Na pohybel telewizji (3)

Następna kwestia, która przychodzi mi do głowy kiedy myślę o uzasadnieniu mojej niechęci do telewizji, to podporządkowanie swojego rytmu życia ramówce, czyli godzinom emisji poszczególnych programów. Technicznie, sprawę dałoby się obejść poprzez nagranie programu, który nas interesuje i obejrzenie go Czytaj dalej…

Południowy wiatr

Dziś niezwyczajnie, nadzwyczaj za to osobiście, rzekłbym :-). W samym środku dnia, może pół godziny po południu, robiłem małe zakupy spożywcze w supermarkecie. Bez specjalnego tłoku wybrałem kilka kasz, zastanawiałem się, czy pęczak za 1,90 będzie nadawał się do zjedzenia, Czytaj dalej…

Na pohybel telewizji (2)

Drugi czynnik, o którym chciałbym napisać (dotyczy zła wnoszonego w nasze życie przez TV) to przekłamanie rzeczywistości, które tak często ma miejsce na telewizyjnym ekranie. Nazwijmy to błędem „pozornej łatwości”. Filmy, przynajmniej teoretycznie, dotyczą naszej rzeczywistości i pokazują realny świat. Czytaj dalej…

Na pohybel telewizji (1)

Nie wiem, na ile będzie to kontrowersyjna teza, ale mam ochotę podzielić się jednym z moich bardzo starych przemyśleń, mianowicie napisać, że telewizja, jest jednym z największych nieszczęść, które trapią nasz świat i z coraz większą mocą popychają go ku Czytaj dalej…

Pole dance

Wpadł mi w ręce ostatni numer Elle. Tak, wiem, ciekawe skąd i dlaczego mi wpadł – ale to odrębny wątek 🙂. Kiedy już wpadł, zaczynam przeglądać, a chwilę później gul zaczyna rosnąć i nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Czytaj dalej…

Gdzie te chłopaki

Tydzień temu, odprowadzaliśmy z żoną naszą nastoletnią córkę. Kończąc gimnazjum wyjeżdżała na kilkudniową wycieczkę, po raz ostatni z całą swoją klasą. Sceneria typowa w takich sytuacjach – policyjny radiowóz z zawartością kontrolującą stan techniczny autokaru i kierowców, mieszające się grupki Czytaj dalej…

Dwa światy

Przeczytałem niedawno „Pojedynek z Syberią”. Żałuję, że tak późno, bo książka zacna, ale zapewne teraz dopiero do niej dojrzałem i tak po prostu miało być. Kto nie czytał, polecam. Książka, to narracyjna relacja z samotnego przejazdu pomiędzy Zurichem, a Nowym Czytaj dalej…